Więcej: #dodge, #charger, #wypadki, #samobójstwa, #samochody, #Thomas Magill

    Przeżył upadek z 39. piętra, spadając na samochód

    Thomas Magill to jeden z tych biednych bogatych dwudziestoparoletnich dzieciaków, mieszkających na Manhattanie. Jego życie było tak nieznośne, że postanowił z nim skończyć i skoczył z okna. Nawet to mu nie wyszło.

    22-latek rzucił się z 39. piętra nowojorskiego budynku i spadł na czerwonego Dodge'a Chargera z 2008 roku. Samochód tak zamortyzował upadek, że chłopak przeżył. Samobójca wbił się w dach i rozbił szyby auta.

    Właściciel samochodu to pochodzący z New Jersey pracownik pobliskiej budowy. Twierdzi, że Magill ocalał dzięki temu, że w samochodzie znajdował się różaniec.

    Magill znalazł się w szpitalu z poważnymi obrażeniami, w tym złamaniami obydwu nóg. [Jalopnik, zdjęcie: Daniel Shapiro NYPost
    Informuj mnie o nowych komentarzach w tym wątku.
    Wybierz plik do wgrania:
    ×