
Wczorajszy post o Gundamie zrobionym z wyprasek po częściach do modeli przypomniał mi, że w Warszawie mamy podobną, recyclingową rzeźbę. Mam na myśli syrenkę stojącą przed Muzeum Techniki pod arkadami Pałacu Kultury (mija się ją idąc od stacji metra do Złotych Tarasów).
Syrenka jest urocza - ma tułów z pralki albo lodówki, ogon wypełniony suszarkami, mikserami i przeróżnymi okazami starego AGD. Na końcu ogona 5 zdezelowanych klawiatur. Na tarczy z siatki umieszczono jej parę części głośników, głowa to prawie na pewno korpus jakiegoś odkurzacza-ultrasilencera, jako miecz służy jej kij od szczotki, który z wyglądu nie ustępuje mieczowi świetlnemu. Nie pytajcie mnie, z czego ma zrobiony biust - nie mam pojęcia!
Więcej o Muzeum Techniki znajdziecie tutaj.
Syrenka jest urocza - ma tułów z pralki albo lodówki, ogon wypełniony suszarkami, mikserami i przeróżnymi okazami starego AGD. Na końcu ogona 5 zdezelowanych klawiatur. Na tarczy z siatki umieszczono jej parę części głośników, głowa to prawie na pewno korpus jakiegoś odkurzacza-ultrasilencera, jako miecz służy jej kij od szczotki, który z wyglądu nie ustępuje mieczowi świetlnemu. Nie pytajcie mnie, z czego ma zrobiony biust - nie mam pojęcia!
Więcej o Muzeum Techniki znajdziecie tutaj.

