
A dokładniej jego chińska wersja do kupienia za jakieś marne parę złotych.
Obok niego stare pagony (może jeszcze z czasów rewolucji kulturalnej), zepsuta suszarka i zdezelowany centymetr. Nad wszystkim unosi się duch Przewodniczącego Mao. Co prawda nie zdążył on poznać takiej zabawki przed śmiercią, ale może, gdyby jeszcze żył, to by wyrabiał 1000% normy w Super Mario? Kto wie?

Obok niego stare pagony (może jeszcze z czasów rewolucji kulturalnej), zepsuta suszarka i zdezelowany centymetr. Nad wszystkim unosi się duch Przewodniczącego Mao. Co prawda nie zdążył on poznać takiej zabawki przed śmiercią, ale może, gdyby jeszcze żył, to by wyrabiał 1000% normy w Super Mario? Kto wie?


