Nafaszerowane elektroniką hełmy pilotów Typhoon HEA i F-35 II Generacji korzystają z technologii optycznego i magnetycznego ustalania pozycji głowy. Kamery i czujniki wewnątrz samolotu rejestrują trójwymiarową mozaikę wypukłości z tyłu hełmu setki razy na sekundę, by sprawdzić, w którym kierunku patrzy pilot. Dane wędrują do komputera pokładowego, który dobiera obraz, jaki pilot zobaczy. Wbudowany w hełm HMDS (Helmet-mounted Display System) zawiera wyświetlacz, na którym pilot w czasie rzeczywistym śledzi sytuację dookoła samolotu. Otrzymuje też informacje o celu, nałożone na obraz fragmentu nieba.
Dlaczego wypustki i kamery, tak skomplikowany system? Otóż korzystanie z żyroskopów i akcelerometrów w samolocie więcej nam mówi o ruchach samolotu w pionie i poziomie niż o położeniu obiektów wewnątrz kokpitu. [Jesus Diaz/giz, Runway Girl, Eurofighter, VSI]
