
We Francji koszt transferu jednego gigabajta danych kosztuje aż 25 dolarów (około 75 złotych), podczas gdy w Japonii i u naszych zachodnich sąsiadów jedynie jednego dolara. Internetowymi rajami można nazwać Singapur oraz Hongkong, w których przesłanie identycznej ilości danych wynosi kilkadziesiąt centów.
Polski z oczywistych względów nie ma w powyższym zestawieniu. [Brian Barrett/giz]

